Pensylwania
Aveiro

cyfrowy nomada

Przeprowadzka do Portugalii: historia Kena i June

Portretowy obraz bloga Kena

Co sprawiło, że na początku wybraliście Portugalię i dlaczego dla was obojga na pierwszym miejscu znalazły się „dobre wibracje, przystępne ceny, umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz lepsza pogoda”?

Portugalia jest tak pełna życia, a jej mieszkańcy do tej pory okazywali się wobec nas życzliwi, gościnni i pomocni. Zapierające dech w piersiach zachody słońca i piękno można znaleźć zarówno nad oceanem i lagunami Aveiro, jak i w lasach Sintra oraz Braga (wymieniając tylko kilka przykładów). Architektura średniowieczna, mozaiki z płytek, wyśmienite wina i doświadczenia kulinarne, ekscytujące festiwale i wiele innych zjawisk znacznie przewyższyły nasze oczekiwania — a przecież jeszcze nie zwiedziliśmy całego kraju!

Koszt życia jest o około 30% niższy niż w Stanach Zjednoczonych (Pensylwania), choć w związku z osłabieniem dolara może się to zmienić. Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania to z pewnością dodatkowy atut.

Chociaż tegoroczna zima była tu cieplejsza niż w domu (w Stanach), towarzyszyło jej dużo deszczu (prawie codziennie w styczniu i lutym) oraz kilka silnych burz. Dowiedzieliśmy się, że taka ilość opadów jest nietypowa. Jednak w naszej ocenie zimowe deszcze są zdecydowanie lepsze od mroźnego zimna i śnieżyc sięgających trzech stóp, których zdjęcia przesyłali nam przyjaciele i sąsiedzi z domu. Teraz zaś wkraczamy w słoneczne pory roku — ku naszej radości.

Przed przeprowadzką, co najbardziej Cię ekscytowało, a co budziło największy niepokój?

Najbardziej cieszyliśmy się z możliwości podróżowania po Portugalii i Europie z dużą łatwością. Największy niepokój wzbudzała bariera językowa oraz konieczność pozostawienia przyjaciół i rodziny. Należy być psychicznie przygotowanym na ograniczenia związane z powrotem do USA podczas ubiegania się o pozwolenie na pobyt.

Dzięki WhatsAppowi udaje nam się utrzymywać bliski kontakt z rodziną i przyjaciółmi. Wiemy również, że jest to tymczasowe — przynajmniej na pierwszy rok.

Dlaczego właśnie Aveiro?

Wiem, że styczniowa pogoda nie była najlepsza, a kanały nie dorównują urokowi wzgórz.

Jesteśmy szczęśliwi, że mieszkamy w Aveiro. To niewielkie, bardzo przyjemne do spacerowania miasto, w którym mamy wszystko, czego potrzebujemy. Po wizycie w Lizbonie na weekend lub jednodniowej wycieczce do Porto, w Aveiro panuje spokój, gdy wysiadamy z pociągu na stacji kolejowej. Zgiełk i hałas tych miast pozostają daleko za nami. I nie zaszkodzi, że Aveiro jest bardziej płaskie niż inne miasta, gdyż dużo spacerujemy. Ogólnie jest tu odpowiednia dawka spokoju, ale miejscowi z pewnością wiedzą, jak urządzać huczne imprezy i obchodzić święta!

Podczas Sylwestra i obchodów święta São Gonçalinho w styczniu (charakterystycznego dla Aveiro) odbywały się liczne pokazy fajerwerków oraz koncerty muzyki na świeżym powietrzu. W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia odwiedziła nas dorosła córka. Uczęszcza ona na studia magisterskie w Lizbonie. Po wspólnym świątecznym śniadaniu i wymianie prezentów spacerowaliśmy po Aveiro, podziwiając przepiękne iluminacje świąteczne. Zaskoczyła nas liczba osób, które również spacerowały po mieście. Później wróciliśmy do domu, aby przygotować kolację z łososiem w cieście francuskim. Myślę, że to będzie zapamiętane Boże Narodzenie na lata.

Jak przebiega Twoje codzienne przystosowywanie się do nowego otoczenia? Co przychodzi Ci łatwo, a co wciąż wymaga pracy?

Na początku zakupy spożywcze i artykułów gospodarstwa domowego były wyzwaniem, ponieważ nie mieliśmy samochodu. Dlatego często korzystaliśmy z Ubera, aby dotrzeć do sklepów spożywczych i Staples. Był to jednak krótkotrwały etap, dopóki nie zadomowiliśmy się w nowym miejscu. Teraz mogę raz w tygodniu pójść pieszo do dużego supermarketu (Auchan) i wrócić Uberem z zakupami.

Ostatnio nauczyłem/-am się jednak zamawiać online w Auchanie, dzięki czemu mogę zamówić cięższe produkty, takie jak proszek do prania, mleko, wino itp., które zostaną dostarczone do nas. To była prawdziwa zmiana, ale pomogło mi osobiście robić zakupy w pierwszych miesiącach, aby poznać portugalskie nazwy produktów i marki, które lubię. Często chodzimy również na targ (lokalny rynek z produktami świeżymi) po owoce, świeże oliwki i ryby, korzystając z naszego małego wózka na zakupy. Zawsze noszę też w torebce zwiniętą plastikową torbę na zakupy, na wypadek, gdybyśmy podczas codziennych spacerów natknęli się na coś, czego potrzebujemy.

Jeśli chodzi o mojego męża, cyfrowego nomadę, zajęło mu kilka tygodni, aby uruchomić tutaj swoje zdalne biuro.

Jakie różnice kulturowe rzucają się w oczy od czasu przyjazdu? Czy były chwile, które sprawiły, że pomyślałeś/-aś: „O kurczę, to jednak inne”?

Rezerwacje na kolację w restauracji są później niż w twoim kraju, więc to coś nowego, ale już się do tego przyzwyczailiśmy. Restauracje nie są zadowolone, jeśli nie masz rezerwacji, a dzwonienie do lokalu w celu jej zrobienia nie zawsze było dla nas proste. Albo restauracja była akurat zamknięta w czasie naszego połączenia, albo obsługa mogła nie mówić po angielsku — to bywało frustrujące. Od tamtej pory odkryłem/-am The Fork (podobny do Open Table), co bardzo ułatwiło sprawę! Czasem po prostu przechodzimy obok restauracji, która wygląda zachęcająco, i umawiamy się na później tego samego dnia lub na następny weekend. W naszym odczuciu zawsze możemy odwołać rezerwację.

Weź numer: W wielu miejscach oczekuje się, że weźmiesz numer, aby zostać obsłużonym, więc musieliśmy nauczyć się szukać małej maszyny do pobrania numeru. CTT (poczta) wymaga pobrania numeru, a kolejka do obsłużenia była długa — zwłaszcza w grudniu. To było bardzo frustrujące, więc przez długi czas starałem/-am się unikać korzystania z tej usługi. Dopiero kiedy jeden ze sklepikarzy poradził mi, żebym poszedł/-ł około godziny 18:00, okazało się, że to rzeczywiście lepszy czas i doświadczenie.

Odbiór korespondencji z USA: Otrzymywanie listów wysłanych Priority Mail z USA do Portugalii jest trochę drogie, ale docierają. Natomiast odbiór paczek jest niezwykle frustrujący — najpierw przechodzą przez odprawę celną, następnie trzeba wypełnić formularze online (które nie zawsze są jasne) i uiścić dodatkową opłatę, aby w końcu odebrać przesyłkę. Otrzymaliśmy i otworzyliśmy paczkę z prezentami świątecznymi od mojej siostry dopiero w okolicach Walentynek!

Jak wygląda budowanie społeczności w praktyce?

Znaleźliśmy na Facebooku grupę *Aveiro Expat* i wzięliśmy udział w grudniowym wieczorze quizowym. Tam spotkaliśmy uroczą grupę osób posługujących się językiem angielskim. Podczas tego wydarzenia poznaliśmy Carol, która zaprosiła nas do różnych grup na WhatsAppie dla ekspatów w Aveiro.

Zdecydowanie spacerujemy tutaj więcej niż w Pensylwanii! Dlatego też czujemy się pod tym względem zdrowiej. Dołączyłam również do siłowni, aby uczestniczyć w zajęciach pilatesu — choć prowadzone są po portugalsku, potrafię je dobrze śledzić i czerpię z nich przyjemność, podobnie jak z instruktorów. Z powodu zimowych deszczy wyjazdy jednodniowe i weekendowe były utrudnione, więc skupiliśmy się na osiedleniu się i nawiązaniu kontaktów poprzez spotkania na kawę, drinki, kolacje itp. Teraz, gdy pogoda się poprawiła, odbyliśmy kilka weekendowych wyjazdów, które były świetną zabawą.

Jakie są 2–3 największe „prawdziwe” wyzwania, z którymi zetknęliście się do tej pory? W jaki sposób sobie z nimi poradziliście?

Wszystko trwa dłużej niż w domu z powodu bariery językowej, różnic w sposobie świadczenia usług itp. Ale gdy już się to ustawi, nie myśli się o tym zbyt często.

Uruchomienie mediów mogłoby być prostsze, jednak pośrednik w nieruchomościach pomógł nam w tym. Uzyskanie portugalskich numerów komórkowych i skonfigurowanie internetu również okazało się uciążliwe. W przypadku bankowości osobiście załatwialiśmy sprawy przez pierwsze tygodnie. Ponownie musieliśmy wziąć numer do obsługi klienta. Nauczyliśmy się także sprawdzać godziny otwarcia, ponieważ wiele miejsc (np. banki) jest zamkniętych w porze lunchu.

Nawet proste czynności mogły okazać się wyzwaniem! Na przykład początkowo…

  • Otwieranie drzwi kurierowi było trudne, ponieważ nie wszyscy kurierzy mówią po angielsku. Ponadto, CTT może wymagać podania 4-cyfrowego kodu PIN do odbioru przesyłki. Tak więc, trzeba było się nauczyć, jak radzić sobie z takimi zadaniami.
  • Składanie zamówień „na wynos” (nie „na miejscu”) lub zamawianie jedzenia było wyzwaniem. Stało się to jednak łatwiejsze, gdy odkryliśmy Glovo do dostawy jedzenia. Moje pierwsze zamówienie przez Glovo zajęło jednak absurdalnie dużo czasu. Haha.
  • Rezerwacja biletów na pociąg ekspresowy (AP) przez Comboios de Portugal | Online Train Tickets (CP) również początkowo zajmowała absurdalnie dużo czasu.
  • Umówienie się na wizytę u fizjoterapeuty lub akupunkturzysty początkowo wydawało się onieśmielające. Aby sobie z tym poradzić, mój mąż woli umawiać wizyty mailowo, co można przetłumaczyć z obu stron. Ja wolę dzwonić i mieć nadzieję, że ktoś w gabinecie mówi po angielsku, co często się zdarza.
  • Aby wypożyczyć duży wózek na zakupy w Auchan w naszej okolicy, należy wrzucić monetę jednogroszową do automatu przy rączce, aby go uwolnić z łańcucha. Pomyśleliśmy: „Dziwne, że trzeba płacić za każdym razem, aby użyć dużego wózka”. Dopiero gdy zobaczyliśmy, jak starszy pan odstawia swój wózek i odzyskuje swoją monetę, zrozumieliśmy, że możemy odzyskać swoją monetę, gdy oddamy wózek na miejsce. Powiedzieliśmy sobie: „Ile wózków zostawiliśmy na chodniku na zewnątrz, a ktoś inny odesłał je i odzyskał naszą monetę w pierwszym miesiącu?”. Nadal nas to śmieszy.

Z perspektywy wizowej, jak ocenia Pani/Pan proces od strony formalności w Newark/VFS, przez przyjazd i osiedlenie się w Portugalii? Które etapy przebiegały sprawnie, a które były dla Pani/Pana niejasne lub stresujące?

Sam termin wizowy w Konsulacie w Newark okazał się dla nas pozytywnym doświadczeniem. Następnie przyszedł jednak czas na pakowanie wielu sztuk bagażu w oczekiwaniu na zatwierdzenie wizy.

Jak konsulat w Newark poradził sobie z obsługą Twojego procesu? Czy w którymś momencie pojawiły się wątpliwości, i jak przebiegały tam sprawy?

Złożenie rzeczywistego wniosku wizowego zajęło trochę czasu, ponieważ był on w języku portugalskim, więc musiałem/musiałam samodzielnie ustalić znaczenie niektórych terminów oraz sposób działania systemu. Po zakończeniu tego etapu i umówieniu wizyty konsularnej musieliśmy/musiałyśmy poważnie zabrać się za gromadzenie dokumentów, aby być przygotowanym/przygotowaną na wizytę w konsulacie.

Firma AnchorLess poprosiła nas o przesłanie całej dokumentacji przed wizytą w konsulacie, aby upewnić się, że mamy wszystko, co wymagane. Dzięki temu czuliśmy/czułyśmy się dobrze przygotowani/przygotowane do wizyt w konsulacie. Do dnia wizyty wszystkie dokumenty były już ułożone w segregatorze, a my otrzymaliśmy/otrzymałyśmy zatwierdzenie do końca września. Proces przebiegał u nas bezproblemowo. Wylatowaliśmy/Wylatowałyśmy z Newark do Lizbony 31 października 2025 roku.

W jaki konkretny sposób AnchorLess okazał się niezbędny dla Waszego sukcesu? Czy możecie podzielić się 1-2 momentami, w których pomyśleliście: „Właśnie dlatego ich zatrudniliśmy”?

AnchorLess pomógł nam uzyskać numery NIF oraz założyć konto bankowe, co było niezwykle pomocne! Nigdy nie znalibyśmy początku ani istotnych kroków w tych dwóch ważnych zadaniach bez ich wsparcia.

Docenialiśmy również ich portal z harmonogramem, ponieważ pomógł nam pozostać zorganizowanymi i skoncentrowanymi na tym, co jeszcze należało zrobić. A było wiele zadań — od uzyskania odpowiedniego rozmiaru zdjęcia wizowego, przez apostylowany raport FBI o przeszłości karnej oraz akt małżeństwa itd. Wideokonferencje również były pomocne, choć nie polegaliśmy na nich już po rozpoczęciu procesu. Pomoc mailowa była bardzo cenna — każdego ranka z niecierpliwością oczekiwałem odpowiedzi od Guilherme’a lub Raphaeli na pytanie, które zadałem dzień lub noc wcześniej.

Uzyskanie umowy najmu mieszkania, która jest niezbędna do wizyty w konsulacie, było nieco stresujące. Na początku lipca 2025 r. odwiedziliśmy Aveiro, aby znaleźć mieszkanie i uzyskać umowę najmu, która była potrzebna do wizyty w konsulacie pod koniec lipca. Czuliśmy więc nieco presji, aby podpisać umowę, ale chcieliśmy mieć pewność, że mieszkanie, właściciel oraz wynajem są odpowiednie dla nas. Jeden z właścicieli mieszkań chciał, abyśmy podpisali umowę, która była nieco wątpliwa, więc AnchorLess pomógł nam uniknąć tej sytuacji. Inny pośrednik nieruchomości chciał, abyśmy podpisali coś, czego nie rozumieliśmy. Zrobiliśmy zdjęcie dokumentu, aby przesłać je do AnchorLess, ale ostatecznie nie podpisaliśmy go. AnchorLess reagował w czasie rzeczywistym. Przeanalizował umowę najmu przed naszym podpisaniem, za co byliśmy wdzięczni.

Pomagali nam bardzo w nawigacji tym procesem. Ostatecznie wszystko ułożyło się dobrze dla nas. Kiedy otrzymaliśmy niekorzystną umowę do podpisania (której ostatecznie nie podpisaliśmy), pomyśleliśmy: „Właśnie dlatego ich zatrudniliśmy”.

Ponadto, kiedy nasza dorosła córka zdecydowała się zapisać na studia magisterskie w Lizbonie, szybko podpisała umowę z AnchorLess. Byli bardzo pomocni w jej nawigacji dotyczącej uzyskania wizy studenckiej w odpowiednim czasie. Przybyła tutaj przed nami we wrześniu 2025 r. i jak dotąd ma pozytywne doświadczenia.

Gdybyś doradzał/a innej parze w wieku 60+ przeprowadzającej się do Portugalii na wizie dla cyfrowych nomadów (lub nawet pasywnego dochodu), co powiedziałbyś/abyś im zrobić w ciągu pierwszych 30 dni, a czego unikać?

Pierwsze tygodnie były dla nas wyzwaniem, ponieważ byliśmy poza swoją strefą komfortu, a mózg musiał na bieżąco rozwiązywać pojawiające się problemy. Proste czynności wydawały się trudne, bo działają tu inaczej niż w domu.

Na początku wypłacanie pieniędzy z bankomatu było prawdziwym projektem — głównie z powodu bariery językowej. Czasem stali za nami ludzie, co dodatkowo nas stresowało, bo próbowaliśmy szybko wpisać PIN, przetłumaczyć instrukcje i nacisnąć odpowiednie przyciski.

Ogólnie jednak Portugalczycy okazali się niezwykle cierpliwi wobec nas, za co jesteśmy wdzięczni.

Na samym początku było kilka dni, kiedy nie chciało mi się wychodzić z mieszkania, bo wszystko wydawało się tak przytłaczające. Jednak zmusiłem/am się, by wyjść, bo potrzebowaliśmy na przykład zrobić zakupy spożywcze. Następnego dnia, tygodnia lub miesiąca dane zadanie okazuje się tak proste, że uśmiecham się na myśl o swoim początkowym stresie. Bądź więc cierpliwy/cierpliwa wobec siebie, obserwuj otoczenie, szukaj wskazówek i — jak powiedział słynny Pan Rogers — „Szukaj pomocników”.

Beach Portugal

Start your new life in Portugal

Turn relocation stress into success with AnchorLess.

Relocating to Portugal made simple.

Start to relocate

Arrow
Talk to us for free
AnchorLess support team
4.9/5 Excellent
Star
Star
Star
Star
Star
Logo AnchorLess

AnchorLess nie jest bankiem, księgowym, doradcą podatkowym, doradcą inwestycyjnym ani kancelarią prawną, a także nie jest to rządowy serwis ani oficjalna strona rządowa. Działamy jako pośrednik, pomagając nawiązać kontakt z akredytowanymi profesjonalistami i ułatwiając procesy administracyjne związane z Twoją przeprowadzką w Europie.

Ikona Instagram
Ikona Reddita
Ikona LinkedIn
Logo Amex
Logo wizy
Logo Mastercard
& więcej
Płać 4 razy bezpłatnie z
Logo Klarna

🇵🇹 PRZEJDŹ DO PORTUGALII

Strzałka

🇪🇸 PRZEJDŹ DO HISZPANII

Strzałka

🇮🇹 PRZEJRZYJ SIĘ DO WŁOCH

Strzałka

Zasoby

Regulamin i warunki

Polityka prywatności

Polityka wyłączenia odpowiedzialności

© 2022 - 2026 anchorless.io, wszystkie prawa zastrzeżone.