Co sprawiło, że Portugalia poczuła się jak „dom”, a jakie alternatywy rozważałeś?
Portugalia poczuła się jak „dom” zanim tam dotarłem. Było to połączenie intuicji, energii i bardzo realnych potrzeb stylu życia, które idealnie się ułożyły. Ocean, tempo, możliwość spacerowania i ogólne uczucie bezpieczeństwa były rzeczami, których nie zdawałem sobie sprawy, że tak bardzo pożądałem.
Decydującymi czynnikami były wybrzeże, ponieważ reguluję się przez wodę. Możliwość codziennego spacerowania do oceanu czyniła się jak lekarstwo, styl życia i tempo, ponieważ chciałem wolniejszego, spokojniejszego, bardziej ludzkiego życia, nie zbudowanego wokół nieustannego wyczerpania, poczucie przynależności, Portugalia od razu dawała uczucie „to jest miejsce, gdzie moje następne rozdanie życia się odbywa”, i intuicyjne ułożenie, Portugalia nie czyniła się jak wybór; czyniła się jak miejsce lądowania.
Rzeczywiste alternatywy, które rozważałem, to pozostanie w USA, ale przeprowadzka do gór Karolin Północnych (Asheville/Boone), lub pozostanie w USA i próba odnowienia mojego życia tam, gdzie byłem.
Ale żadna z tych opcji nie czyniła się jak rzeczywista przyszłość. Portugalia czyniła się jak drzwi.









